Od ponad trzech dekad etykieta z informacjami o wartościach odżywczych pomaga Amerykanom podejmować świadome decyzje dotyczące tego, co jedzą. Jednak krajobraz żywieniowy uległ zmianie, podobnie jak nasze najpilniejsze problemy zdrowotne. W związku z tym, że Wytyczne Żywieniowe na lata 2025–2030 priorytetowo traktują produkty pełnowartościowe, spożycie białka i możliwość stosowania diet niskowęglowodanowych dla osób z chorobami przewlekłymi, nadszedł czas, aby ponownie rozważyć, czy nasz system etykietowania żywności nadąża za zmianami.
Obecnie większość Amerykanów porusza się w zupełnie innym środowisku żywieniowym niż to, które ukształtowało pierwotną etykietę. Przejście na produkty wysoko przetworzone, bogate w węglowodany, przyczyniło się do powszechnej dysfunkcji metabolicznej, co potwierdzają liczne badania. W rzeczywistości, najnowsze szacunki sugerują, że mniej niż 7% dorosłych Amerykanów jest zdrowych metabolicznie, a większość z nich wykazuje co najmniej jeden czynnik ryzyka, taki jak podwyższony poziom glukozy we krwi, wysokie ciśnienie krwi, nadmiar tkanki tłuszczowej lub nieprawidłowy poziom lipidów.
System etykietowania zaprojektowany na nową erę
Etykieta z informacjami o wartości odżywczej została wprowadzona po raz pierwszy w 1994 roku, w czasach, gdy tłuszcz w diecie był powszechnie uważany za główny czynnik odżywczy. W rezultacie, tłuszcz całkowity, tłuszcze nasycone i cholesterol zajmowały ważne miejsce, podczas gdy zawartość węglowodanów i cukrów była stosunkowo mniej eksponowana.
Chociaż wprowadzono aktualizacje – w tym dodano „cukry dodane” w 2016 roku – struktura etykiety nadal odzwierciedla przestarzałe priorytety. Tłuszcze całkowite i nasycone nadal dominują wizualnie, a tłuszcze trans nadal są wymieniane, mimo że zostały skutecznie zakazane w 2015 roku, a całkowite wycofanie z rynku nastąpiło w 2021 roku.
Co równie ważne, etykieta nadal nie rozróżnia między rafinowanymi skrobiami a bogatymi w błonnik produktami pełnowartościowymi. Wszystkie węglowodany są grupowane razem, co oznacza, że produkty o wysokim wpływie na indeks glikemiczny mogą wydawać się podobne pod względem odżywczym do tych o mniejszym wpływie na poziom cukru we krwi.
W czasach, gdy cukrzyca typu 2, otyłość i stłuszczenie wątroby dotykają coraz więcej osób – i to w coraz młodszym wieku – jest to stracona szansa, aby pomóc konsumentom dokonywać bardziej świadomych, prozdrowotnych wyborów żywieniowych.
A co jeśli etykiety odzwierciedlałyby wpływ na metabolizm?
Gdyby etykiety informacyjne o wartościach odżywczych zostały przeprojektowane z myślą o zdrowiu metabolicznym, można by wprowadzić kilka kluczowych zmian, które lepiej odzwierciedlałyby wpływ pożywienia na organizm:
- Wyróżnij wizualnie węglowodany i cukry. W wielu krajach na etykiecie produktu spożywczego węglowodany i cukry ogółem są wymienione powyżej białka, aby odzwierciedlić ich znaczenie dla poziomu glukozy we krwi i zdrowia metabolicznego. Podobny format w USA mógłby pomóc konsumentom na pierwszy rzut oka lepiej ocenić jakość i ilość węglowodanów.
- Popraw kontekst dla cukrów całkowitych i dodanych. Ładunek glikemiczny produktu lub stosunek węglowodanów do błonnika może dać bardziej przydatne informacje niż sama liczba gramów cukru, zwłaszcza przy porównywaniu produktów rafinowanych z minimalnie przetworzoną żywnością pełnowartościową.
- Rozróżnij rodzaje błonnika i ich wpływ na metabolizm. Naturalnie występujący błonnik w pełnowartościowych produktach roślinnych – takich jak warzywa, orzechy i nasiona – nie jest trawiony ani wchłaniany tak jak cukry i skrobie, a odjęcie go od całkowitej ilości węglowodanów może dać jaśniejszy obraz wpływu danego produktu na poziom glukozy we krwi. Jednak organizm może nie reagować w ten sam sposób na dodane, wysoko przetworzone włókna. Te izolowane włókna są często dodawane do produktów przetworzonych w celu zwiększenia zawartości błonnika, ale mogą nie zapewniać takich samych korzyści metabolicznych ani trawiennych, jak błonnik z nienaruszonej, minimalnie przetworzonej żywności. Określenie źródła i rodzaju błonnika może pomóc ludziom lepiej ocenić, czy dany produkt spożywczy wspiera ich cele zdrowotne.
- Dostosuj informacje na przedniej części opakowania do wyników metabolicznych. Zamiast niejasnych stwierdzeń, takich jak „wyprodukowano z pełnego ziarna”, etykiety mogłyby podkreślać sytość, gęstość odżywczą lub korzystny stosunek białka do węglowodanów netto – czynniki wspierające stabilizację poziomu cukru we krwi i regulację apetytu. Dodatkowo, etykiety na przedniej części opakowania mogłyby zawierać wyraźne ostrzeżenia, takie jak „wysoka zawartość cukru” lub „wysoka zawartość rafinowanych węglowodanów”, zgodnie z modelem stosowanym w kilku krajach Ameryki Łacińskiej, w tym w Meksyku, Chile, Boliwii, Peru i Paragwaju (patrz: Etykiety informacyjne dotyczące wartości odżywczych na przedniej części opakowań w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach, Tabela 1, Strona 8).
Projektując etykiety odzwierciedlające kluczowe czynniki wpływające na zdrowie metaboliczne, konsumenci mogliby lepiej przygotować się do dokonywania wyborów żywieniowych, które są zarówno odżywcze, jak i zrównoważone. Jednak takie zmiany wymagałyby od FDA ponownego rozpatrzenia obecnych przepisów dotyczących etykietowania – zmiany, która może nastąpić jedynie dzięki konsensusowi naukowemu, silnemu zapotrzebowaniu społecznemu i stałemu wsparciu.
Od nowych wytycznych żywieniowych do realnych zmian w świecie
Lepsze etykiety żywieniowe same w sobie nie naprawią zdrowia metabolicznego, ale stanowią praktyczny i ważny punkt wyjścia. System etykietowania, który odzwierciedla naszą obecną wiedzę na temat makroskładników i korzyści płynących ze spożywania minimalnie przetworzonej, pełnowartościowej żywności, mógłby pomóc pacjentom w podejmowaniu bardziej świadomych wyborów, a lekarzom zapewnić solidniejsze podstawy do udzielania porad i wsparcia.