Skupiając się na wakacjach, myślimy o czasie rodzinnym. A czas rodzinny często spędza się w kuchni lub przy stole. Niektórym trudno jest wprowadzić keto resztę rodziny, szczególnie z dziećmi, dlatego przedstawiamy Deanę Karim, której nie tylko udało się wprowadzić zasady keto do swojego domu, ale zrobiła na tym biznes!
Niektórzy z Was mogą znać Deanę z jej firmy Good Dee's, produkującej mieszanki do pieczenia zawierające keto/niskowęglowodanową/bezcukrową mieszankę, która urodziła się po przejściu na dietę niskowęglowodanową i bezcukrową po urodzeniu pierwszego dziecka. Po niezwykle pozytywnej reakcji na jej przepis na ciasteczka ketonowe na brunchach i wydarzeniach modowych, zaczęła doskonalić mieszanki ciasteczek o niskiej zawartości węglowodanów, a następnie babeczki, ciasta, ciasteczka i mieszanki naleśników!
Jako osoba, która wierzy i praktykuje codzienny ketogeniczny styl życia, przyjmuje bardziej umiarkowane podejście do męża i dzieci, ponieważ nawet niewielkie modyfikacje z dala od węglowodanów i cukrów sumują się. Jak we wszystkim, co dotyczy dzieci, kompromis jest kluczem! Kiedy chcemy, aby wybrały zdrowszy tryb życia, często najlepiej jest oferować atrakcyjne opcje, aby miały poczucie, że podejmują własne decyzje. Kiedy odkryją wspaniałe opcje, takie jak małe kotlety kalafiorowe zamiast tatertotów lub krakersy z siemieniem lnianym i serem, mogą po prostu zacząć samodzielnie prosić o te alternatywy!

Jak zapoznałeś się z dietą ketogeniczną i co skłoniło Cię do zmiany stylu życia?
Urodziłam pierwszego syna latem 2012 roku i nie mogłam już wrócić do formy jak wcześniej. Kiedyś potrafiłam monitorować kalorie i chudnąć, ale realistycznie rzecz biorąc, zawsze się wahałam. W lutym 2013 spróbowałem Dukana i chociaż to nie było dla mnie, udało mi się ponownie znaleźć Atkinsa, co doprowadziło mnie do Keto! Badania są niesamowite i w sierpniu 2013 roku zacząłem ketogeniczny tryb życia i w końcu znalazłem swój rytm! Zdałam sobie sprawę, że cukier i ja nie jesteśmy ze sobą zbyt dobrzy i odkryłam zupełnie nowy świat składników.
Czy monitorujesz poziom ketonów i glukozy we krwi? Jeżeli tak to jak często i jaką metodą?
Używałem pasków z moczem ketonowym, dopóki nie kupiłem miernika ketonu we krwi, keto-mojo! Bardzo podekscytowany możliwością wypróbowania go w celach badawczych z różnymi produktami spożywczymi.
Jakie jest jedno z największych wyzwań, jakie napotkałeś na diecie ketogenicznej?
Na początku to była cała rada, jaką usłyszałam przeciwko przejściu na dietę niskowęglowodanową. Powiedziano mi, że to nierealne i umiar jest kluczowy, ale ostatecznie zrobiłam to, co dobrze pasowało mojemu ciału.
Jakie było Twoje największe osobiste osiągnięcie dzięki keto?
Och, kilka rzeczy! Po pierwsze, Good Dee's zrodziło się z mojej zmiany stylu życia i za to zawsze będę wdzięczny. Prywatnie mam zupełnie inny stosunek do jedzenia. Mam na ten temat zrównoważony pogląd, jakiego nigdy wcześniej nie miałem, a dieta ketonowa naprawdę mi w tym pomogła. Nie wspominając o tym, że zapoznałam się z potrawami, których nigdy wcześniej nie próbowałam, a które teraz stanowią podstawę mojej spiżarni.
Jesteś nie tylko mamą, ale i właścicielką Dobre pieczone dobre mieszanki Good Dee! To brzmi jak pełny harmonogram! Jak radzisz sobie z przygotowywaniem posiłków dla siebie i swojej rodziny?
Świetne pytanie, bo nie zawsze mi się to udaje. Mam mnóstwo smakołyków w zamrażarce, więc muffinki to łatwy wybór (i jedno z ulubionych dań mojego dziecka). Na obiad zazwyczaj rano biorę białko, a gdy odwiozę starszego syna do szkoły, zrobię to w czasie drzemki mojego 2-latka. Wszelkie dodatki można włożyć do piekarnika bliżej kolacji lub do mojej frytkownicy, którą uwielbiam!
Jakie przekąski wybierasz w podróży?
Paluszki serowe, moje porcjowane mieszanki (uwielbiam babeczki na słono!) i chociaż nie jest to przekąska, kawa ZAWSZE!
Jeśli mógłbyś udzielić rady rodzicowi chcącemu przejść w rodzinę na ketogeniczny styl życia, jakiej rady byś udzielił?
Szczerze mówiąc, powiedziałbym im, żeby nikomu tego nie narzucali. Czasem mój mąż je dokładnie to samo, co ja, a czasem ma ochotę na ryż, więc daję wybór, jeden dla mojej rodziny, drugi dla mnie. W przypadku dzieci nie narzucam im stylu życia, ale pozwalam im spróbować wszystkiego, aby przyzwyczaiły się do różnych potraw. Dzieci też zawsze to oglądają, dlatego mój 6-latek je burgera bez bułki, ale nadal uwielbia lody, więc… równowaga. Staram się ograniczać cukier, ponieważ wkrada się on do wielu „dziecięcych” potraw, więc albo dokonuję zamienników, albo po prostu próbuję zrównoważyć ich dzień. Myślę, że ważne jest, aby nauczyły się samodzielnie jeść pod okiem nas, rodziców. Jeśli zdecydują się na dietę ketonową, gdy dorosną, będą mieli dla nich odpowiednie narzędzia i wiedzę.